środa, 31 grudnia 2025

Breja

 No to zanosi się na trochę noworocznej przerwy. Straszna breja w mieście. I piach i sól. Szkoda mi rowerka. Ciężko się wydostać z miasta do lasu. Chyba parę dni sobie odpuszczę. A już nie pamiętam kiedy nie jeździłem 😀

wtorek, 30 grudnia 2025

Dupa

 Wtorek. Plany wzięły w łeb.  Ślizgawica była taka, na asfalcikach dojazdowych, że nie pamiętam takiej. Nawet nie dotarłem do lasu. Co ja będę ryzykował z tymi endoprotezami bioder. Przejechałem się tylko ciuchcią w te i nazad 😀



poniedziałek, 29 grudnia 2025

Po zadupiach

 5 Dzień Świąt. Bo dla mnie cały rok są święta 😀 Nowy tydzień, ale jeszcze stary rok. Jak prawie codziennie po leśnych fajnych zadupiach. Czasem ciut ślisko było, ale tylko ciut. 😀



















niedziela, 28 grudnia 2025

Po lasku

 4 Dzień Świąt. Nawet ciepło było tylko trochę wiało. Chyba wszystkie "większe"  dróżki lasku Bródnowskiego 😀 Nawet 3 dyszki nabiło po tej w sumie niewielkiej 'kniei' 😀 
























sobota, 27 grudnia 2025

MPK

 Sobota. 3 Dzień Świąt😀 A pojeździłem se trochę w kółko po kawałeczku Maz. Parku Kraj. za Otwockiem.  4 i pół dyszki. Mrozu nie było, ale dość szaro i wilgotno. Ale za to cisza i pusto 😀
















Masakra

 No i masakra na Powiślu i jeszcze mżawa. Rowerek czyściutki czeka na lepsze czasy  😀