Czwartek. W końcu nie wieje. Odwiedziłem sobie Kacze Doły (jak bonie dydy tak się ten rejonik nazywa) koło Kobyłki. Tak sie zastanawiam kiedy taki jeden mały ma takie. Choć mało mnie to w gruncie rzeczy obchodzi 😀 Ładnie tam zawsze.. A doły to są - jak ktoś lubi porządne MTB.
Zbigniew Kasprzycki - wyprawy rowerowe, głównie po lasach mazowieckich ale i po zakamarkach Warszawy. A tu malutkie "ciut" tras szczegółowo :) http://kasprzycki.eu/Trasy/
czwartek, 9 kwietnia 2026
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Doły
Czwartek. W końcu nie wieje. Odwiedziłem sobie Kacze Doły (jak bonie dydy tak się ten rejonik nazywa) koło Kobyłki. Tak sie zastanawiam k...
-
A oto tylko niektóre z moich map. Z ostatnich lat (a jeżdżę 28 😉 - w sumie ok. 360 tys. km. po Mazowszu. A mam od 20 lat dwie endoprot...


















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz