Nie wyrabiałem już. Pojechałem z rańca do lasu. Po zimie wspomnienie. A było i zdiwko bo wyjątkowo sucho było po tych deszczach. Myślałem, że będzie gorzej. Chociaż jak pamiętam, tam koło Anina jest mikroklimat i zazwyczaj jest trochę inaczej niż gdzie indziej 😀
Zbigniew Kasprzycki - wyprawy rowerowe, głównie po lasach mazowieckich ale i po zakamarkach Warszawy. A tu malutkie "ciut" tras szczegółowo :) http://kasprzycki.eu/Trasy/
czwartek, 27 listopada 2025
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Waszyngtona
Czwartek. Ale nudy. Przejechałem sie tylko Waszyngtona do wiatraka i nazad drugą stroną. Dawno nie jechałem. Wszystko po staremu 😀


















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz