A pojechałem sobie z rańca do Radzymina i wróciłem dookoła do domu. Ale coś się mało zmachałem to pojechałem jeszcze zobaczyć kosynierów z k..a. Insurekcji Bąkiewiczowskiej. 😀 Zagłodzeni biedni. siedzą w wigwamach i tipi 😀 Z 10 osób na krzyż. A z megafonów lecą niemieckie pieśni 😀



































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz