czwartek, 9 kwietnia 2026

Doły

 Czwartek. W końcu nie wieje.  Odwiedziłem sobie Kacze Doły (jak bonie dydy tak się ten rejonik nazywa) koło Kobyłki. Tak  sie zastanawiam kiedy taki jeden mały ma takie. Choć mało mnie to w gruncie rzeczy obchodzi 😀 Ładnie tam zawsze.. A doły to są - jak ktoś lubi porządne MTB.




















środa, 8 kwietnia 2026

No i dupa

 No i dupa 😀 Podjechałem kawałek do metra na 1 przystanek do Stadionu (bo na moście Świętokrzyskim okropnie dmucha) by do SKMki wsiąść i pojechać se gdzieś dalej jak codziennie.  Ale mi się odechciało. Zdemotywował mnie deszcz. Wczoraj nieźle mnie załatwił razem z wiatrem 😀 To i nigdzie nie byłem. No, chociaż sobie kartę miejską doładowałem w Arkadach. Jedyny pożytek 😀 











wtorek, 7 kwietnia 2026

Wiało

 Święta, święta i .... znowu dziś piździło 😀 Trochę mniej niż wczoraj, ale za to co i rusz deszcz zacinał. Dla kurna odmiany 😀 Na zadupiach wiosny jak na lekarstwo.















O tu na wiadukcie  wiało i zacinało sakramencko 😀









Doły

 Czwartek. W końcu nie wieje.  Odwiedziłem sobie Kacze Doły (jak bonie dydy tak się ten rejonik nazywa) koło Kobyłki. Tak  sie zastanawiam k...